Nasza przygoda ze scenariuszem jasełek „Tak! On jest Królem!” wywołała w nas tak wielki zapał i entuzjajzm, że natychmiast po feriach postanowiliśmy działać. Decyzja o systematycznych cotygodniowych spotkaniach zapadła błyskawicznie. Tak wyglądały narodziny szkolnego teatrzyku. Jego uczestnikami były w większości osoby, które brały udział w jasełkach. Początkowo nie mieliśmy nazwy, dopiero chęć wzięcia udziału w konkursie zmusiła nas niejako do jej wymyślenia. I tym oto sposobem „Ale heca” został powołany do życia.
„Potrzebują nas kasztany, czyli tropiciele na tropie Szrotówka Kasztanowcowiaczka” – tak brzmiał tytuł naszego następnego scenariusza. Ku mojej radości przedstawienie było o treści ekologicznej i bardzo dobrze wpisywało się w Dzień Ziemi, za który w tym roku byłam odpowiedzialna.
Zatem przystąpiliśmy do działania – rozdanie ról, nauka piosenek, pierwsze próby przerywane raz po raz salwami śmiechu, obmyślanie kostiumów… Tak, to ostatnie zadanie przyniosło mi wiele nieprzespanych nocy. Ależ było główkowania nad tym jak mają wyglądać pająki, w co ubrać szrotówki, jak wykonać przebranie dla jeża Laboranta i jak zrobić kasztanową aleję..? Zaczęłam od kasztanowców.
Oto pierwsza przymiarka strojów dla kasztanowców.
